Witam
wszystkich bardzo cieplutko!
Jako
posiadaczka cery problematycznej nie mogę sobie pozwolić na wychodzenie do
ludzi bez nałożenia podkładu, choć czasem to się zdarza. Odkąd odkryłam
gąbeczki do makijażu nie wyobrażam sobie innego sposobu aplikacji. Mój pędzel z hakuro stoi już od kilku
miesięcy nie używany. Wszystko w życiu jest cykliczne, więc napewno jeszcze do
niego wrócę. Na dzień dzisiejszy jestem mega zadowolona z efektu, jaki dają moje
makijażowe “jajeczka”! Dzisiaj porównam do siebie dwie gąbeczki, które są łatwo dostępne i przystępne
cenowo.
1.
Materiał.
Yves Rocher: gąbeczka jest wykonana z miękkiego lateksu.
Jest bardzo niskoporowata, przez co nie pochłnia dużej ilości podkładu. W
dotyku jest bardzo podobna do Beauty Blendera, tak samo mięciutka i delikatna
dla skóry.
For Your Beauty (Rossmann): również miękka i przyjemna w dotyku,
ale nieco mniej w porównaniu do gąbeczki Yves Rocher. Jest nieco bardziej porowata, ale nie
jakoś nadmiernie, bo nie narzekam na ilość pochłanianego kosmetyku.
2.
Kształt, wielkość, kolor.
Yves Rocher: kształt gąbki nie jest klasycznie jajeczkowy,
bo pośrodku ma przewężenie. Wygodnie leży w dłoni a szpiczowaty nosek idealnie
nadaje się do rozprowadzania korektora pod oczami a również i do precyzyjnej aplikacji
podkładu na skrzydłach nosa. Dobrze pochłania wodę i znacząco zwiększa swój rozmiar. Jasno beżowy kolor
uwidacznie każde zanieczyszczenie i niestety powoduje, że gąbeczka wygląda mało
estetycznie nawet po dokładnym umyciu.
For Your Beauty: kształt ma identyczny do gąbki Yves Rocher.
Jest nieco od niej mniejsza oraz ma mniej szpiczasty nosek, ale nie jest to
minusem. Kolor w pełni naśladuje od Beauty Blendera. Na takim odcieniu nie
widać nieestetycznych smug, bo nawet dokładne umycie nie gwarantuje 100%
wizualnej czystości.
3.
Mycie.
Yves Rocher: łatwo się myje pod ciepłą bieżącą wodą z
mydłem w płynie. Niestety, nawet po dokładnym umyciu i woda już jest czysta,
gąbka wygłąda na niedomytą. Czy to podkład tak głęboko się wżera (ale nie
zauważyłam zwiększonego zużycia podkładu) albo gąbka się odbarwia. Nie wiem na
czym polega sprawa, ale jest to rzecz smutna.
For Your Beauty: jest nie bardziej oporny. Ale odrobina
cierpliwości i gąbka dobrze się domywa. Pamiętajmy o delikatności, bo mocne
pocieranie może zniszczyć nam gąbkę przedwcześnie. No i czy to z powodu koloru,
czy nieco innej struktury materiału, po myciu gąbka wygląda jak nowa!
4.
Aplikacja.
Yves Rocher i For Your Beauty: między nimi nie widzę żadnej różnicy. Nawet nakładałam na jedną
połowę twarzy podkłd za pomocą gąbki Yves Rocher a na drugą przy użyciu For
Your Beauty. I różnicy nie było widać, cała twarz wyglądała jednolicie. Nawilżone
gąbeczki rozprowadzają kosmetyk bardzo cieńką warstewką, uzyskując naturalny
efekt. Przy konieczności warstwy i stopień krycia można budować. Mam wrażenie,
że dzięki takiemu sposobowi aplikacji podkład trzyma się dłużej na mojej
tłustej cerze. Nawet polubiłam podkład ColorStay z Revlonu, który przed tym uważałam za totalny
bubel!
5.
Dostępność i cena.
Yves Rocher: rzecz jasna dostaniemy ten gadżet w sklepach
Yves Rocher. Cena ok. 20 zł. Nie chcę kłamać bo nie pamiętam, a nie mam jak
sprawdzić, bo niestety gąbka nie jest dostępna w sklepie internotowym.
Natomiast w każdym sklepie stacjonarnym w którym o nią się pytałm, była dostępna.
For Your Beauty: gąbeczka jest produkowana specjalnie dla sklepów Rossmann. Niestety jest bardzo
słbo dostępna, widziałam ją raz w ilośi jeden egzemplarz. Ciągle jest
wyprzedana i jest to bardzo smutne, bo jakościowo jest genialna. Cena to 14, 99
zł i jeśli ją przypadkiem spotkacie w kelpie, to radzę kupić, bo może stać się
wielką miłośią!
Jaka
gąbeczka moim zdaniem jest lepsza? Każda! Ta z Yves Rocher jest bardziej miękka
i łatwiej się domywa, ale kolor powoduje mniej prezentatywny wygląd gadżetu. No
i dostępność dziwo jest lepsza. Natomiast gąbeczka z Rossmanna jest tańsza i
lepiej wygląda po myciu. Ale co jest istotne, działanie każdej z nich jest
rewelacyjne: za sprawą każdej uzyskacie bardzo naturalne krycie! Po trzech
miesiącach intensywnego używania żadna się nie zniszczyła i wygląda prawie tak
samo jak przed zakupem!
Miałyście
którąś z nich? Może
w Waszym Rossmannie nie jest tak źle z dostępnością? Czym lubicie nakładać podkład?
Czekam na Wasze komentarze!
Buziaczki,
pa!!!!
Muszę wypróbować gąbkę Rossmanowską, ale rozglądałam się za nią już kilka razy i nie mogę jej znaleźć :o
OdpowiedzUsuńNo ja chcialam kupic taka gabeczke mamie ale wiecej nie znalazlam. Ale pytalam sie w sklepie i nie sa wycofane!
OdpowiedzUsuńNie wiedziałam, że ta marka wypuściła gąbeczki do nakładania podkładu, miła niespodzianka:)
OdpowiedzUsuńNie miałam pojęcia, że Ives Rocher ma takie gąbeczki, Kupię na pewno, i bardzo się cieszę, ze o tym napisałaś! super:)
OdpowiedzUsuńWeronika, o ktore gabeczki Ci dokladnie chodzi?
OdpowiedzUsuńAnno, ciesze sie, ze post byl przydatny))) dzieki za cieple slowa!
OdpowiedzUsuńwyglądaja okej, ja zastanawiałam się nad tymi z Inglota ;) ale nie wiem ile kosztują i te z Sephory są okej ,ale przesada w cenie, to już lepiej dołożyć trochę i kupić BB
OdpowiedzUsuńdzisiaj wlasnie ogladalam te gabeczki z Sephora i powiem, ze jakosciowe mnie nie powalily, a cena jest wysoka. juz lepiej kupic ta z Yves Rocher, bo moim zdaniem jest bardziej zblizona do BB
OdpowiedzUsuńPodobną mam z Natury i jest przyjazna w używaniu. Chociaż i tak częściej idą paluchy w ruch:D
OdpowiedzUsuńJas paluchy rzadko uzywam, bo jest mi nie wygodnie(((
OdpowiedzUsuń